Wojna o Śródmieście. Tu nie chodzi o ideologię

Działanie radnych, którzy chcą wysokiej zabudowy w Śródmieściu stolicy jest rzeczą bardzo złą. Tu nie chodzi o żadną ideologię, a dobro mieszkańców miasta. 

Ulica Lwowska – jedna z najpioekniejszych w Śródmieściu Południowym, fot. By No machine-readable author provided. DocentX assumed (based on copyright claims). [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/)], via Wikimedia Commons

Śródmieście Północne przetrwało wojnę w miarę nienaruszonym kształcie. Zachowana została tradycyjna zabudowa takich ulic jak Nowogrodzka, Lwowska, Poznańska. Powstanie wieżowców nie tylko zdominuje zabytkową przestrzeń, ale też pogorszy komfort mieszkańców. Choć rację mają ci, którzy mówią, że miasto musi się rozwijać, a wieżowce muszą powstawać w centrum, naprawdę nie ma powodu, by budować je akurat na Śródmieściu Południowym. Szczególnie, że warszawskie City wyraźnie przesuwa się na zachód, w stronę Woli. Tam wieżowce mogą powstawać, powstają i bardzo dobrze. Jednak budowanie ich obok kościoła św. Barbary i wyburzenie części XIX wiecznych parafialnych zabudowań nie powinno mieć miejsca. Przeciwko zabetonowaniu Śródmieścia Południowego powinni, też ponad podziałami, zaprotestować mieszkańcy. Nie w imię ideologii, ale dla dobra swojego i miasta.

Antoni Zankowicz

Dodaj komentarz