Porozumienie opozycji. Czego możemy się spodziewać?

Porozumienie PO i Nowoczesnej jest fatalną wiadomością dla środowisk konserwatywnych. Bynajmniej nie dlatego, że sojusz ma większe szanse na pokonanie PiS. Wielu konserwatystów podchodzi do partii rządzącej z dystansem. Jednak porozumienie PO z Nowoczesną sprawia, że program wyborczy wspólnego kandydata będzie szedł w stronę liberalną ideologicznie. Paskudna Tęcza z pl. Zbawiciela, czy wspieranie ruchów LGBT w programie zapewne się znajdą. Środowiska konserwatywne, w razie wygranej tego obozu zostaną całkowicie zmarginalizowane. 

W kwestii Tęczy na pl. Zbawiciela czy spektakli w Powszechnym władze stolicy nie są tak skore do cytowania nauki Kościoła katolickiego, fot. Mateusz Opasiński/By Mateusz Opasiński (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

Ideologizacja zresztą już się zaczęła. Rafał Trzaskowski mając do wyboru grać o elektorat centrowy, wyraźnie skręcił w kierunku liberalnej lewicy, zaczął kampanię od postulatu stricte ideologicznego. Jest nim propozycja przywrócenia Tęczy na pl. Zbawiciela. Przypomnijmy, że wątpliwej wartości artystycznej instalacja Julity Wójcik stała przed kilkoma laty na pl. Zbawiciela. Symbol LGBT raził katolików, gdyż umieszczony był tuż przy wejściu do kościoła. Tęczę kilkakrotnie podpalano, za każdym razem była ona odnawiana za pieniądze warszawiaków. Miasto wydało krocie na ochronę tej instalacji. Nie chroniono za to mostu Łazienkowskiego, który w 2015 roku spłonął, na rok paraliżując miasto. Mógł Rafał Trzaskowski w ogóle od tematu Tęczy nie wracać. Mógł zaproponować inną, mniej kontrowersyjną lokalizację. Pomysł przywrócenia Tęczy na pl. Zbawiciela, przy kościele tylko pogłębi podziały wśród mieszkańców.

Sojusz z Nowoczesną jeszcze umocni ten skręt w lewo. Ryszard Petru już zapowiedział, że problemem Warszawy są marsze narodowców. Żeby było jasne – symbole nazistowskie należy potępiać. Ale ładowanie do jednego wora wszystkich prawicowców, konserwatystów i narodowców uczestniczących w Marszu jest nieuczciwe. A robienie z Marszu głównego problemu Warszawy, która zmaga się właśnie z gogantyczną aferą, jest tym bardziej niepokojące. Można się obawiać, że ideologia przykryje jakiekolwiek merytoryczne argumenty na temat miasta.

Co w praktyce oznaczałoby zwycięstwo tandemu Trzaskowski-Rabiej? Powrót Tęczy na pl. Zbawiciela i stawianie kolejnych podobnych instalacji. Wsparcie dla obecnego kierownictwa Teatru Powszechnego, a więc spektakli w rodzaju Klątwy itd. Poparcie skrajnie lewicowych ruchów, walka z prawicą. Mało przyjemna perspektywa.

(Telegraf24)

Dodaj komentarz