Proces Kajetana P. opóźni się, bo sąd zwrócił akta

Zbrodnia popełniona przez Kajetana P. przeraża, ale po przyznaniu się mordercy do winy oraz zebraniu niezbitych dowodów, że to on w makabryczny sposób pozbawił życia młodą kobietę, można było liczyć surowy i szybki wyrok. Tymczasem akt oskarżenia trafił do sądu cztery miesiące temu, a nadal nie wyznaczono terminu pierwszej rozprawy. Co gorsze, akta zostały zwrócone prokuraturze.

fot. freeimages.com

Katarzyna J. miała zaledwie 30 lat. Pochodząca z Radomia lektorka języka włoskiego została zamordowana w lutym zeszłego roku. Jej oprawcą był Kajetan P. Mężczyzna jest poznaniakiem, ale od dłuższego czasu mieszkał w Warszawie i pracował jako bibliotekarz. Ofiara była przypadkowa, morderca nigdy wcześniej jej nie spotkał. Dlaczego więc zabił? Bo uważał, że życie człowieka jest niewiele warte. Nie więcej niż komara – tak stwierdził podczas przesłuchania.

Zabił lektorkę, następnie odciął jej głowę, a ciało taksówką przewiózł do mieszkania na Żoliborzu, które wynajmował. Tam usiłował zatrzeć ślady zbrodni, wywołując pożar” – pisał telegra24.pl kilka miesięcy temu.

W lipcu Prokuratura Okręgowa w Warszawie zakończyła śledztwo i skierowała do sądu akt oskarżenia, w którym Kajetanowi P. zarzucono nie tylko zabójstwo Katarzyny J., ale również napaść na policjanta z konwoju oraz atak na badającą go psycholog.

Oskarżony przyznał się do zbrodni zabójstwa i złożył obszerne wyjaśnienia. W odniesieniu do pozostałych przestępstwa oskarżony nie zajął stanowiska” – wyjaśniała prokuratura.

Proces powinien toczyć się przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Dotychczas jednak nie wyznaczono terminu pierwszej rozprawy, a po ostatniej decyzji już wiadomo, że szybko to nie nastąpi. Okazało się bowiem, że 5 października wydano postanowienie o zwrocie akt prokuraturze. Jaki był powód?

(…) w celu uzupełnienia istotnych braków śledztwa w postaci dokonania konfrontacji biegłych psychiatrów i psychologów z obu zespołów wobec dostrzegalnych, wyraźnych rozbieżności pomiędzy wydanymi opiniami co do stanu zdrowia oskarżonego Kajetana P.” – dowiedział się portal niezalezna.pl w sekcji prasowe warszawskiego sądu. – „A także zapewnienie prawa do obrony oskarżonego poprzez doręczenie mu i jego obrońcy kopii opinii i umożliwienie wypowiedzenia się co do przeprowadzonego dowodu, sporządzenie czytelnych odpisów protokołów przesłuchania świadków oraz podejrzanego z dnia 01.03.2016 r. wobec ich nieczytelności, a także tłumaczenia przysięgłego wiadomości mailowych oraz zapewnienie końcowego zapoznania się oskarżonego i jego obrońcy z materiałami ze śledztwa”.

Z takim stanowiskiem nie zgadza się prokuratura, która natychmiast zaskarżyła postanowienie. Padły mocne argumenty.

W ocenie Prokuratury, to postanowienie Sądu, wydane prawie trzy miesiące po skierowaniu do Sądu aktu oskarżenia, w oczywisty sposób zmierza do wydłużenia postępowania, powodując m.in. nieuzasadniony w realiach tej sprawy obieg akt pomiędzy Sądami” – stwierdzono.

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*