Płużański: Chwalmy patriotyzm, ubelisk usuńmy!

Tadeusz Płużański, autor jest historykiem, prezesem fundacji Łączka, kierownikiem działu Opinie „Super Expressu”
fot.https://commons.wikimedia.org/wiki/File%3AJRKRUK

Straszny skandal – mówią liberalne media w Warszawie. Dwaj mężczyźni „zniszczyli” pomnik generała Zygmunta Berlinga na Pradze Południe. I – o zgrozo dla autorów wstrząsających newsów – dokonali tego dwaj panowie, z których jeden jest po „pięćdziesiątce”, a drugi po „siedemdziesiątce”. Obu nie można więc raczej oskarżyć o przynależność do jakiejkolwiek bojówki narodowców. W całym tym krzyku ucieka najważniejsze. Kim był Zygmunt Berling, którego pomnik dwaj niemłodzi już w sumie panowie zniszczyli? Otóż po przeszłości w Legionach Polskich i armii niepodległego państwa Berling zdradził i zgodził się budować złożoną z Polaków armię podległą Stalinowi. To on wysłał żołnierzy, by wykrwawili się pod Lenino, bo byli jeszcze „politycznie niepewnym elementem”. Ludowe Wojsko Polskie nie tylko pomagało jako formacja w zwalczaniu AK i całego podziemia zbrojnego w Polsce, ale też czyściło własne szeregi na przykład z byłych AK-owców, którzy naiwnie uwierzyli, że armia Berlinga jest polska, a nie podległa okupantom. Za naiwność płacili straszną cenę – w kazamatach Informacji Wojskowej, celach śmierci. Generał Berling o aparacie stalinowskiego terroru w podległym sobie wojsku wiedział. I musiał go tolerować. Przez cały okres PRL, już po odejściu z armii, zajmował wysokie państwowe stanowiska. Jest generałem sowieckim, dowódcą okupacyjnej armii, i jako taki nie powinien mieć pomnika w stolicy. Monument powinien zostać przeniesiony do skansenu w Kozłówce. A czyn starszych panów, którzy monument pomalowali, miał, w mojej ocenie, charakter patriotyczny.

Tadeusz M. Płużański

Autor jest historykiem, prezesem Fundacji Łączka, dyrektorem publicystyki TVP Info

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*