Sens? Szukajmy go dziś, nie w decyzjach sprzed lat!

Do rok przy okazji obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego ożywa spór o sens tego niewątpliwie bohaterskiego zrywu. Jedni przekonują, że był on konieczny i uratował Polskę przed staniem się siedemnastą republiką ZSRR. Inni, że był to wielki błąd dowódców Armii Krajowej, bezsensowna danina krwi. Kto ma rację? Nieistotne!

Kwatera Batalionu „Zośka”, Warszawa, Powązki Wojskowe. fot. Adrian Grycuk, By Adrian Grycuk (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commonsl

Jakby prowokacyjnie ta teza nie brzmiała, kłótnia o racje Powstania 73 lata po jego wybuchu nie mają większego sensu. Inaczej – toczyć je można, ale w gronie pasjonatów, którzy żyją historią. Sens Powstania rozumieć należy zupełnie inaczej. Ów bezprzykładny zryw powinien po pierwsze – być dla młodego pokolenia nauką poświęcenia i miłości dla Ojczyzny i Warszawy. Bohaterom – żyjącym i poległym – należy się bezsprzecznie nasz hołd. A tradycja Powstania, jego legenda, powinna być jeszcze mocniej obecna w kształceniu młodego pokolenia. A realizm polityczny? Jest rzecz jasna ważny. Bardzo ważny. Ale nie przy ocenie dowódców, którzy podjęli decyzję o walce 73. lata temu, ale przy kształtowaniu dzisiejszej polityki. Przeszłości oddajmy po prostu cześć.

Antoni Zankowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*