Wojna i sądy. Nie zapomnijmy o najważniejszym!

Jedni politycy mówią o potrzebie zmian w systemie sądowniczym. I jednocześnie wprowadzają w pośpiechu prawo, które strukturalnie nie zmienia nic, wprowadza owszem zmiany personalne, ale po drodze łamie konstytucję. Drudzy politycy zamiast mówić – reforma jest zła, ale przedstawimy własną, bronią status quo, a  kastę sędziowską przedstawiają wręcz jako święte grono, które należy czcić. Tymczasem wymiar sprawiedliwości w Polsce wymaga naprawy i radykalnej czystki.

fot. freeimages.com

Trwa największy spór polityczny od wielu lat. I z jednej strony rację mają ci, którzy mówią o niekonstytucyjności zmian wprowadzanych przez większość parlamentarną (artykuł 183 konstytucji mówi wyraźnie o kadencyjności prezesa Sądu Najwyższego, a ustawa o SN tę kadencyjność znosi). Słuszne są obawy o to, że sądy będą zbyt upolitycznione (obawy te wygłasza też wielu życzliwych obecnej władzy konserwatywnych publicystów). Z drugiej strony o ile w protestach uczestniczy wielu porządnych, faktycznie zatroskanych o demokrację osób, polityczna opozycja kompromituje się na każdym kroku. Ryszard Petru już nakreślił swój program kolejnych walk – między innymi na polu światopoglądowym, jednoznacznie określając się jako przeciwnik nie działań PiS, ale konserwatyzmu jako takiego. Lidera Nowoczesnej przebili politycy PO, którzy zapowiedzieli kary więzienia dla posłów, którzy zagłosują za ustawami PiS i sędziów, którzy przyjmą nominacje od nowej KRS. To absurd i łamanie konstytucji i wszelkich zasad.

I druga kwestia ważniejsza – jedni politycy mówią o potrzebie zmian w systemie sądowniczym. I jednocześnie wprowadzają w pośpiechu prawo, które strukturalnie nie zmienia nic, wprowadza owszem zmiany personalne, ale po drodze łamie konstytucję. Drudzy politycy zamiast mówić – reforma jest zła, ale przedstawimy własną, bronią status quo, a  kastę sędziowską przedstawiają wręcz jako święte grono, które należy czcić. Tymczasem wymiar sprawiedliwości w Polsce wymaga naprawy i radykalnej czystki. Świadczyć o tym mogą choćby przykłady dramatów, do jakich dochodziło przy zwrotach warszawskich nieruchomości. To, co się dzieje, realną zmianę odwleka. Na bardzo długo.

Antoni Zankowicz

One Comment on “Wojna i sądy. Nie zapomnijmy o najważniejszym!

  1. Sędziów nalezy pogonić. To najgorsza kasta. Ale ustawa Ziobry mi się nie podoba. To coś dramatycznie złego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*